Wszystko
było już spakowane i gotowe do wyjazdu.
„Te wakacje
będą cudowne” – Pomyślałam delikatnie opadając na łóżko. Wakacje miałam spędzić
w Berlinie u mojej najlepszej przyjaciółki Niny. Nina jest dla mnie jak siostra
i chociaż dzieli nas dość duża odległość ona zawsze wyczuje, gdy coś jest nie
tak, gdy mam problem i zawsze mi pomoże, wesprze mnie. Jest niezastąpiona. „To
już jutro, nie mogę się doczekać.. Po takim czasie w końcu ją zobaczę..” –
Ciągle męczyły mnie myśli, nie mogłam wręcz wysiedzieć w miejscu. Żeby już tak
o tym wszystkim nie myśleć postanowiłam pójść do łazienki wziąć kąpiel i
zrelaksować się. Tak też zrobiłam, wzięłam do rąk piżamę, którą miałam ubrać
zaraz po umyciu się po czym powędrowałam do łazienki. Napuściłam wody do wanny
i weszłam do środka uprzednio zdejmując z siebie ciuchy. Westchnęłam cicho
zanurzając się po szyję w wodzie. Podczas kąpieli czułam ucisk w brzuchu, nadal
przejmowałam się tym wyjazdem, chciałam już ją zobaczyć, przytulić... Gdy
wyszłam z wanny spuściłam wodę i ubrałam na siebie jasnoniebieską piżamę w
kratkę, była taka miękka.. Gdy tylko wysuszyłam włosy położyłam się do łóżka i
usnęłam. Noc minęła szybko, nad ranem usłyszałam głośne wołanie mamy:
- Natalie
już pora wstawać! – krzyczała rodzicielka.
Ja zerwałam
się z łóżka z uśmiechem
- To już
dziś! – Powiedziałam sama do siebie i szybko powędrowałam do łazienki. Dziś
wyszykowałam się dość szybko bo w 15 minut, gdzie normalnie takie wyszykowanie
zajmowało mi prawie pół godziny. Ubrałam krótkie jeansowe spodenki i białą
bluzkę z nadrukiem. Wzięłam swoje wszystkie torby i zbiegłam szybko na
śniadanie. Rodzice popatrzeli na mnie ze zdziwieniem.
- Co tak
szybko? – Zapytał tata.
- Szybko?
Gdzie tam, tata.. – Zaśmiałam się i usiadłam do stołu. Śniadanie było gotowe.
Na talerzu leżało dużo kolorowych kanapek, do dzbanka wlany był sok
pomarańczowy. Ja szybko zjadłam jedną kanapkę i popiłam ją sokiem po czym
powiedziałam do taty:
- Jestem
gotowa na wyjazd.
- Już
zjadłaś? Tak szybko? – Spytała mama.
- Ona
dzisiaj wszystko robi zadziwiająco szybko. – Uśmiechnął się tata po czym dodał –
Mamy jeszcze 15 minut do wyjazdu na lotnisko więc spokojnie, usiądź sobie w
salonie i obejrzyj coś może?
„Jak ja mam
w takim momencie spokojnie siedzieć? W Niemczech czeka na mnie już moja
przyjaciółka, ja nie mogę siedzieć bezczynnie..” – Wtedy pomyślałam o drodze
którą będę musiała przebyć w samolocie, pewnie ona będzie się jeszcze bardziej
dłużyła.. Westchnęłam cicho. Gdy zegar wybił 10:20 tata zaniósł walizki do
samochodu i odwiózł mnie na lotnisko.
- Natalie
pamiętaj dzwoń do nas codziennie, ewentualnie co trzy dni, jak nie Ty to my
zadzwonimy i błagam odbieraj telefony..
- Oj tatuś
spokojnie. – Uspokajałam go. – Nie jestem już małą dziewczynką, dam sobie radę,
nie martw się o mnie jak i o to czy zadzwonię, bo na pewno zadzwonię. – Na pożegnanie
z tatą wymieniliśmy się uśmiechami po czym weszłam do mojego samolotu i zajęłam
miejsce.
Po 20
minutach samolot wystartował, przez całe dwie godziny lotu słuchałam muzyki i
myślałam jak to będzie gdy już dolecę na miejsce. Gdzie spotkam Ninę i co
będziemy robić przez te całe dwa miesiące..
No więc tak... Blog jest świetny, zapowiada się ciekawie :)Muszę przyznać, że strona wygląda zjawiskowo :P Nie mogę się doczekać następnego odcinka, więc błagam Cię, pisz następny xD Zapraszam na mojego bloga, a twój zapisuje u mnie w linkach :D
OdpowiedzUsuńhttp://komm-und-rette-mich-bitte.blog.pl/
Charlie