Rozdział Coś tak chyba troszkę dłuższy niż dotychczas, zarywałam nockę żeby go napisać, akurat wtedy dopadła mnie wena i dopisałam jeszcze ze dwa rozdziały, będę je dodawać na dniach :) Nie zostało mi nic innego jak życzyć wam miłego czytania.
***
Już po
wejściu do domu atmosfera zrobiła się nieprzyjemna. Mama Niny czekała w kuchni
i jak byśmy nie poszły zauważyłaby nas.
- Nina! -
Zawołał stanowczy głos matki.
- Mama! -
Powiedziała ucieszonym głosem Nina idąc w stronę kuchni. Nie mogłam jej
zatrzymać ponieważ wydałoby się to bardzo dziwne.
- Gdzie
byłaś, co robiłaś, dlaczego nie odbierasz moich telefonów i dlaczego śmierdzisz
alkoholem? Czy Ty coś piłaś?
- Mama!
Była imreza! - Krzyknęła rozweselona Nina.
- Mów
ciszej, ojca obudzisz..Nina dziecko, czy Ty coś piłaś?
- To moja
wina. - Powiedziałam wchodząc do kuchni. - Nina nie chciała, to ja ją do tego
namówiłam bo nie chciałam pić sama.. - Musiałam jakoś bronić przyjaciółkę. Ona
tak dobrze dogadywała się ze swoimi rodzicami, nie chciałam żeby to się
popsuło.
- Słucham?
- Powiedziała zdenerwowana matka Niny. - Nina czy to prawda?
- Mamo w
tym świetle wyglądasz jak anioł..
Matka
czerwonowłosej podeszła do mnie.
- Czy
dosypałaś jej coś do tego alkoholu?
- Nie,
przysięgam.
- Idźcie
już spać. Rano zadzwonię do Twoich rodziców Natalie i wracasz do Włoch. Od
jutra zabraniam Ci się spotykać z Niną. - Matka przyjaciółki poszła na górę do
sypialni. Ja zaprowadziłam Ninę do jej pokoju po czym sama poszłam do swojego,
usiadłam na łóżku a łzy jedna za drugą zaczęły spływać po moim policzku. A już
wszystko zaczęło się dobrze układać, moje najskrydsze marzenie w końcu się
spełniło a teraz muszę wyjechać i zapomnieć.. W tym momencie przypomniałam
sobie o karteczce z numerem telefonu Toma, postanowiłam napisać do niego i
opowiedzieć mu co się przed chwilą stało.
"Tom
jutro wracam do Włoch, mimo że krótko się znamy będę tęsknić. :* Natalie"
- Wiadomość z tą treścią wysłałam do Toma, nie musiałam długo czekać na
odpowiedź.
"Dlaczego?
Co się stało?" - Wypytywał się dredowaty.
"Spotkajmy
się jutro na obrzeżach miasta o 17:00, pasuje Ci?"
"Dla
Ciebie zawsze znajdę czas. A teraz idź spać maleńka, śpij dobrze :*"
Uśmiechnęłam
się do ekranu po przeczytaniu tego sms'a. Szybko odpisałam "Nawzajem:*"
i zasnęłam.
***
Na dworze
szumiał wiatr, było południe. Ludzie byli pozamykani w swoich domach. Tylko
kilkoro dzieci bawiło się na placu zabaw, czy grało w piłkę w ogródkach. Jeden
starszy pan kosił trawę. Tylko samochody zagłuszały tę piękną ciszę. Po długim
czasie wędrówki dotarłam na miejsce. Spojrzałam na zegarek, była 16:55.
"Uff jestem przed czasem" - Pomyślałam rozglądając się za Tomem. Na
obrzeżach miasta nie było nikogo prócz mnie. Nagle na miejsce podjechało ciemne
auto, wysiadł z niego nie kto inny tylko starszy Kaulitz. Usta ułożyły mi się w
uśmiech na jego widok, choć ten dzień wcale nie należał do najszczęśliwszych.
Tom także się uśmiechnął gdy mnie zobaczył, zamknął samochód po czym podszedł
bliżej i objął mnie rękoma. Czułam piękny zapach jego perfum, mmm..
- Co tam
się narobiło? Opowiadaj. - Zaczął Kaulitz.
- Wczoraj..
A raczej dzisiaj gdy wróciłyśmy do domu z tej imprezy.. Mama... Mama Niny
czekała na nas w kuchni i martwiła się.. Zaczęła wypytywać Ninę o wszystko
gdzie była, co robiła i czy piła. Nina odpowiedziała, że była impreza. Ja żeby
chronić jej kontakty z rodzicami i ją samą postanowiłam wziąć winę na siebie i
powiedziałam, że to ja ją namówiłam do picia bo nie chciałam być sama. A
teraz.. Teraz.. - Nie mogłam się wysłowić, czułam jak łzy spływają po mojej
twarzy. - Teraz muszę wrócić do domu! Nie chcę stąd wracać, nie teraz. Gdy moje
życie zaczęło się tak dobrze układać.. Poznałam was i chciałabym z wami spędzić
resztę tych wakacji, chciałabym bardziej poznać Ciebie i resztę chłopaków. A
tak to wyjadę, Ty o mnie zapomnisz i tyle z tego wszystkiego będzie. - Mówiłam
dalej przez łzy.
- Natalie..
Spokojnie. - Tom nie wiedział co powiedzieć. Widać było, że zaskoczył go ten
natłok informacji. - Pomogę Ci, poradzimy sobie z tym jakoś. Nie płacz. -
Kaulitz zaczął pocierać ręką o moje plecy a mi wtedy jeszcze bardziej zachciało
się płakać.
- Tu nie da
się pomóc..
- Maleńka
spokojnie.. Hmm.. Może.. Może przeprowadziłabyś się na kilka dni do mnie i
Billa, co Ty na to?
Byłam
zdziwiona propozycją dredowatego. Wcale mnie przecież nie znał a chciał mnie
zabrać pod swój dach?
- Ale jak
Ty to sobie wyobrażasz? - Spojrzałam na niego zalana łzami. Mój make-up
całkowicie spłynął i pozostał na jego koszulce. - Przecież wcale mnie nie
znasz, poza tym co ja powiem rodzicom Niny a zwłaszcza swoim? W ogóle co na to
Bill?
- Wczoraj
poznałem Cię na tyle bym mógł przygarnąć Cię pod swój dach. Nie przejmuj się
obgadam to z Billem, rodzicom Niny powiedz że pójdziesz spać do kolegów a swoim
na razie nic nie mów.
Widać było,
że Tomowi także zależało na tym żebym została, postanowiłam więc przystać na
jego propozycję.
- No
dobrze. To kiedy mam przyjść do was?
- Możesz
nawet i teraz. Chodź pojedziemy po Twoje rzeczy.
- Co? Ale..
Ale nie obgadałeś tego z Billem.
- Obgadam
to po drodze chodź. - Powiedział Tom zmierzając ku swojemu samochodowi.
Po chwili
siedzieliśmy już w samochodzie starszego Kaulitza i jechaliśmy do domu Niny.
- Bill jest
sprawa. - Zaczął Tom.
- O co
chodzi? – Zapytał czarnowłosy
- O
Natalie. Nie ma się gdzie podziać i chciałbym żeby na pewien czas została z
nami.
- Pewnie,
przyjeżdżaj z nią. Ja kończę zakupy i idę do domu coś ugotować. - Powiedział
ucieszony Bill.
Tom się
rozłączył akurat gdy dojechaliśmy na miejsce.
- Pójść tam
z Tobą? - Zapytał dredowaty.
- Poradzę
sobie. - Uśmiechnęłam się i pobiegłam do środka.
O.MÓJ.BOŻE!!!! Ja tutaj na zawał zejdę, chyba! Nawet nie waż mi się wysyłać Natalie do Włoch!!! :D Jak to zrobisz, to cię znajdę i zatłukę xD Odcinek boski, a ta propozycja Toma... Hmmm.... Aż się człowiek rozmarzy nad tym wszystkim :P Czekam na nexta! U mnie news zapraszam!
OdpowiedzUsuńhttp://komm-und-rette-mich-bitte.blog.pl/