niedziela, 7 lipca 2013

Rozdział VI

Rozdział Coś tak chyba troszkę dłuższy niż dotychczas, zarywałam nockę żeby go napisać, akurat wtedy dopadła mnie wena i dopisałam jeszcze ze dwa rozdziały, będę je dodawać na dniach :) Nie zostało mi nic innego jak życzyć wam miłego czytania. 
***
Już po wejściu do domu atmosfera zrobiła się nieprzyjemna. Mama Niny czekała w kuchni i jak byśmy nie poszły zauważyłaby nas.
- Nina! - Zawołał stanowczy głos matki.
- Mama! - Powiedziała ucieszonym głosem Nina idąc w stronę kuchni. Nie mogłam jej zatrzymać ponieważ wydałoby się to bardzo dziwne.
- Gdzie byłaś, co robiłaś, dlaczego nie odbierasz moich telefonów i dlaczego śmierdzisz alkoholem? Czy Ty coś piłaś?
- Mama! Była imreza! - Krzyknęła rozweselona Nina.
- Mów ciszej, ojca obudzisz..Nina dziecko, czy Ty coś piłaś?
- To moja wina. - Powiedziałam wchodząc do kuchni. - Nina nie chciała, to ja ją do tego namówiłam bo nie chciałam pić sama.. - Musiałam jakoś bronić przyjaciółkę. Ona tak dobrze dogadywała się ze swoimi rodzicami, nie chciałam żeby to się popsuło.
- Słucham? - Powiedziała zdenerwowana matka Niny. - Nina czy to prawda?
- Mamo w tym świetle wyglądasz jak anioł..
Matka czerwonowłosej podeszła do mnie.
- Czy dosypałaś jej coś do tego alkoholu?
- Nie, przysięgam.
- Idźcie już spać. Rano zadzwonię do Twoich rodziców Natalie i wracasz do Włoch. Od jutra zabraniam Ci się spotykać z Niną. - Matka przyjaciółki poszła na górę do sypialni. Ja zaprowadziłam Ninę do jej pokoju po czym sama poszłam do swojego, usiadłam na łóżku a łzy jedna za drugą zaczęły spływać po moim policzku. A już wszystko zaczęło się dobrze układać, moje najskrydsze marzenie w końcu się spełniło a teraz muszę wyjechać i zapomnieć.. W tym momencie przypomniałam sobie o karteczce z numerem telefonu Toma, postanowiłam napisać do niego i opowiedzieć mu co się przed chwilą stało.
"Tom jutro wracam do Włoch, mimo że krótko się znamy będę tęsknić. :* Natalie" - Wiadomość z tą treścią wysłałam do Toma, nie musiałam długo czekać na odpowiedź.
"Dlaczego? Co się stało?" - Wypytywał się dredowaty.
"Spotkajmy się jutro na obrzeżach miasta o 17:00, pasuje Ci?"
"Dla Ciebie zawsze znajdę czas. A teraz idź spać maleńka, śpij dobrze :*"
Uśmiechnęłam się do ekranu po przeczytaniu tego sms'a. Szybko odpisałam "Nawzajem:*" i zasnęłam.
***
Na dworze szumiał wiatr, było południe. Ludzie byli pozamykani w swoich domach. Tylko kilkoro dzieci bawiło się na placu zabaw, czy grało w piłkę w ogródkach. Jeden starszy pan kosił trawę. Tylko samochody zagłuszały tę piękną ciszę. Po długim czasie wędrówki dotarłam na miejsce. Spojrzałam na zegarek, była 16:55. "Uff jestem przed czasem" - Pomyślałam rozglądając się za Tomem. Na obrzeżach miasta nie było nikogo prócz mnie. Nagle na miejsce podjechało ciemne auto, wysiadł z niego nie kto inny tylko starszy Kaulitz. Usta ułożyły mi się w uśmiech na jego widok, choć ten dzień wcale nie należał do najszczęśliwszych. Tom także się uśmiechnął gdy mnie zobaczył, zamknął samochód po czym podszedł bliżej i objął mnie rękoma. Czułam piękny zapach jego perfum, mmm..
- Co tam się narobiło? Opowiadaj. - Zaczął Kaulitz.
- Wczoraj.. A raczej dzisiaj gdy wróciłyśmy do domu z tej imprezy.. Mama... Mama Niny czekała na nas w kuchni i martwiła się.. Zaczęła wypytywać Ninę o wszystko gdzie była, co robiła i czy piła. Nina odpowiedziała, że była impreza. Ja żeby chronić jej kontakty z rodzicami i ją samą postanowiłam wziąć winę na siebie i powiedziałam, że to ja ją namówiłam do picia bo nie chciałam być sama. A teraz.. Teraz.. - Nie mogłam się wysłowić, czułam jak łzy spływają po mojej twarzy. - Teraz muszę wrócić do domu! Nie chcę stąd wracać, nie teraz. Gdy moje życie zaczęło się tak dobrze układać.. Poznałam was i chciałabym z wami spędzić resztę tych wakacji, chciałabym bardziej poznać Ciebie i resztę chłopaków. A tak to wyjadę, Ty o mnie zapomnisz i tyle z tego wszystkiego będzie. - Mówiłam dalej przez łzy.
- Natalie.. Spokojnie. - Tom nie wiedział co powiedzieć. Widać było, że zaskoczył go ten natłok informacji. - Pomogę Ci, poradzimy sobie z tym jakoś. Nie płacz. - Kaulitz zaczął pocierać ręką o moje plecy a mi wtedy jeszcze bardziej zachciało się płakać.
- Tu nie da się pomóc..
- Maleńka spokojnie.. Hmm.. Może.. Może przeprowadziłabyś się na kilka dni do mnie i Billa, co Ty na to?
Byłam zdziwiona propozycją dredowatego. Wcale mnie przecież nie znał a chciał mnie zabrać pod swój dach?
- Ale jak Ty to sobie wyobrażasz? - Spojrzałam na niego zalana łzami. Mój make-up całkowicie spłynął i pozostał na jego koszulce. - Przecież wcale mnie nie znasz, poza tym co ja powiem rodzicom Niny a zwłaszcza swoim? W ogóle co na to Bill?
- Wczoraj poznałem Cię na tyle bym mógł przygarnąć Cię pod swój dach. Nie przejmuj się obgadam to z Billem, rodzicom Niny powiedz że pójdziesz spać do kolegów a swoim na razie nic nie mów.
Widać było, że Tomowi także zależało na tym żebym została, postanowiłam więc przystać na jego propozycję.
- No dobrze. To kiedy mam przyjść do was?
- Możesz nawet i teraz. Chodź pojedziemy po Twoje rzeczy.
- Co? Ale.. Ale nie obgadałeś tego z Billem.
- Obgadam to po drodze chodź. - Powiedział Tom zmierzając ku swojemu samochodowi.
Po chwili siedzieliśmy już w samochodzie starszego Kaulitza i jechaliśmy do domu Niny.
- Bill jest sprawa. - Zaczął Tom.
- O co chodzi? – Zapytał czarnowłosy
- O Natalie. Nie ma się gdzie podziać i chciałbym żeby na pewien czas została z nami.
- Pewnie, przyjeżdżaj z nią. Ja kończę zakupy i idę do domu coś ugotować. - Powiedział ucieszony Bill.
Tom się rozłączył akurat gdy dojechaliśmy na miejsce.
- Pójść tam z Tobą? - Zapytał dredowaty.

- Poradzę sobie. - Uśmiechnęłam się i pobiegłam do środka.

1 komentarz:

  1. O.MÓJ.BOŻE!!!! Ja tutaj na zawał zejdę, chyba! Nawet nie waż mi się wysyłać Natalie do Włoch!!! :D Jak to zrobisz, to cię znajdę i zatłukę xD Odcinek boski, a ta propozycja Toma... Hmmm.... Aż się człowiek rozmarzy nad tym wszystkim :P Czekam na nexta! U mnie news zapraszam!
    http://komm-und-rette-mich-bitte.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń