czwartek, 11 lipca 2013

Rozdział VIII

Na dworze szumiał wiatr, ze snu wyrwało mnie stukanie na wpół otwartego okna w toalecie. Podniosłam się z łóżka i zamknęłam je. W domu panowała cisza, wyszłam na korytarz i zapukałam do drzwi na przeciwko - za nimi znajdował się pokój Toma. Nikt się nie odzywał pomyślałam, że Tom jeszcze śpi więc nie pukałam dalej uznałam, że Bill także może jeszcze spać więc zeszłam na dół po schodach do kuchni. Na stole zauważyłam zgiętą na pół kartkę. Było na niej napisane "Do Natalie" otworzyłam ją i zaczęłam czytać. 
"Natalie przepraszamy, że zniknęliśmy bez słowa. 
 Wczoraj gdy już poszłaś spać zadzwoniliśmy do menagera i poprosiliśmy go o przesunięcie godziny wywiadu i sesji, aby spędzić z Tobą więcej czasu. W domu będziemy tak gdzieś około 13:00. Trzymaj się. 
PS. koło kuchenki pod talerzem są naleśniki, zrobiliśmy je dla Ciebie. Smacznego :) 
Bill i Tom" 
Po przeczytaniu tego listu uśmiech sam, automatycznie pojawił się na mojej twarzy. Spojrzałam na talerz który stał przy kuchence, podeszłam i podniosłam go. Moim oczom ukazał się stos naleśników. 
- O jejku.. - Powiedziałam sama do siebie. Było tego na prawdę wiele. 
"Oni tak o mnie dbają.." - Pomyślałam sobie i wyjęłam z szafki mały talerzyk na który nałożyłam sobie dwa naleśniki. Do tego zaparzyłam herbatę i zaczęłam jeść. Po skończonym śniadaniu pozmywałam i poszłam na górę się ubrać. Słońce grzało dzisiaj niesamowicie, wiec postawiłam na ciemne jeansowe krótkie spodenki i top o kolorze morskim. Gdy byłam ubrana zrobiłam sobie lekki makijaż. W pewnym momencie przypomniałam sobie o zabrudzonych przez wczorajszą bitwę w kuchni ciuchach, postanowiłam zrobić pranie. Wzięłam do tego jeszcze zabrudzoną przez mój makijaż koszulkę Toma i pranie było wstawione. Nie miałam nic do roboty więc odkurzyłam i zmyłam podłogi w całym domu. Nie obeszło się też bez starcia kurzy. Zmęczyłam się troszkę, bo dom był duży. Najciężej było z pokojem Toma. Gdy tam weszłam ciuchy były porozrzucane wszędzie.. Na łóżku kołdrą była przykryta gitara a pod nią kilka tekstów. 
"Hmm.. Tom coś pisze?" - Pomyślałam, ale nie wnikałam w to co jest na tych kartkach. Poskładałam jego ciuchy, pościeliłam łóżko, oraz poukładałam rzeczy które były w nieładzie. Opuściłam jego pokój, zeszłam na dół i opadłam na sofę. Westchnęłam cicho i usłyszałam tupot czyiś stóp. Spojrzałam na zegarek była 13:40. 
"To chłopcy." - Pomyślałam i uśmiechnęłam się. Tyle radości sprawiało mi mieszkanie z nimi. Już sam fakt tego, że ich poznałam nie dawał mi spokoju. Nagle do salonu wparował Bill. 
- Hej.. Co tu tak czysto? - Spytał zdziwiony. 
- Nudziło mi się więc posprzątałam. - Odpowiedziałam z uśmiechem. 
- Co? - Spytali równocześnie bliźniacy. 
- Natalie. - Bill usiadł obok mnie. - Jesteś gościem, nie możesz się męczyć sprzątając nasz dom. Masz wakacje, Ty masz odpoczywać. 
- Ale wy też macie wakacje a mimo to pracujecie, jeździcie na różne wywiady, sesje, koncertujecie.. Chciałam odjąć wam trochę obowiązków.. 
- Wiemy, i jesteśmy Ci z tego powodu bardzo wdzięczni... 
- W ramach podziękowania zabieramy Cię na zakupy. I my stawiamy. - Wtrącił się bratu w słowa Tom. 
- Ale.. Ale... 
- Żadnych ale. - Bill uśmiechnął się. Był taki słodki kiedy to robił.. - Musimy Ci jakoś wynagrodzić sprzątanie pokoju Toma. - Zaśmiał się Bill. 
- Ej! - Krzyknął Tom z kuchni. 
- Przecież każdy wie, że masz najgorszy syf w pokoju. - Bill śmiał się dalej. 
- No bo u mnie w pokoju się najwięcej dzieje. - Powiedział dumnie wchodząc do salonu. Miał chyba na myśli te jego nocne przygody z dziewczynami. Ja tylko odpowiedziałam mu delikatnym uśmiechem. 
- No Natalie idź zakładaj buty i jedziemy. - Powiedział po krótkiej ciszy czarnowłosy. Ja posłusznie wstałam i pobiegłam na górę po buty. Po kilku minutach zeszłam po cichu na dół, przysłuchując się rozmowie bliźniaków. 
- Ale ona jest niezła.. Lubię ją. 
- Tom! Masz się od niej odczepić. Każdą dziewczynę traktujesz przedmiotowo chociaż ją sobie odpuść. 
- Ale ja nie chcę jej tylko na jedną noc, to coś.. 
Przerwałam rozmowę zbiegając z ostatnich dwóch schodów. 
- Gotowa? - Zapytał Bill z uśmiechem. Tom tylko tępo na mnie patrzył, z lekko smutnym wyrazem na twarzy. 
- No pewnie. - Odpowiedziałam i ruszyliśmy. Za kierownicą siedział Tom, ja zajęłam miejsce obok niego, a biedny Bill siedział sam z tyłu. Droga trwała dość długo, chyba 40 minut. Ale w końcu dojechaliśmy do centrum handlowego. Całą trójką weszliśmy do środka. 
- Nie boicie się tak sami spacerować? - Zapytałam po cichu Billa. 
- Nie. To jest nawet takie ekscytujące. Nie wiesz czy ktoś Cię rozpozna i ciągle kroczysz w niepewności. Lubię takie sytuacje. - Zaśmiał się Bill. - Wejdźmy do tego sklepu. - Ciemnowłosy wkazał palcem na jeden z najdroższych sklepów. 
- Żartujesz? - Spytałam patrząc na Billa. 
- Nie dlaczego? To bardzo dobry sklep. - Odpowiedział krocząc ku drzwiom sklepu. 
- I bardzo drogi.. Bill. 
- Słucham? - Po tych słowach Ciemnowłosy zatrzymał się, a ja ustałam przed nim i spojrzałam mu w oczy. 
- Nie chcę od Ciebie aż tak drogich prezentów. W ogóle nie chcę od was dwóch żadnych prezentów. Już i tak wielkim prezentem dla mnie jest to, że przyjęliście mnie pod swój dach. - Mówiłam patrząc Billowi w oczy. 
- W taki prezent się nie ubierzesz. - Wtrącił Tom a ciemnowłosy mu przytaknął. Ja tylko westchnęłam cicho. Wiedziałam, że żadne moje słowa nie przekonają chłopaków od tego aby nic mi nie kupywać więc poszłam za nimi do sklepu. Był strasznie duży, i było w nim bardzo kolorowo. Najpierw odwiedziliśmy dział z sukienkami. 
- Co powiesz o tej? - Zapytał Tom wyjmując piękną, czerwoną, sukienkę która kończyła się przed kolanem. - Dredowaty podszedł do mnie i przyłożył mi sukienkę. - Pięknie byś w niej wyglądała. - Dodał z uśmiechem. Ja lekko się zaczerwieniłam. 
- Dziękuję. - Odpowiedziałam lekko drżącym głosem. 
- Może ją przymierzysz? - Zaproponował Bill. 
- Pewnie. - Wzięłam od Toma sukienkę i poszłam do przymierzalni. Po kilku minutach piękna, obcisła sukienka była już na mnie. Wyszłam z przymierzalni, aby pokazać się bliźniakom. 
- I jak? - Spytałam obracając się dookoła. 
- Cudownie. - Odpowiedział zapatrzony we mnie Tom. 
- Idealnie. - Dodał Bill. 
Ja tylko uśmiechnęłam się i spojrzałam na cenę. 
- Nie, chłopcy ona jest za droga. - Powiedziałam wchodząc do przymierzalni i zdejmując ją. 
- Nie przejmuj się, my zapłacimy. - Powiedział Bill. 
- Ale Wy nie rozumiecie. - Po tych słowach wyszłam z powrotem do bliźniaków, ubrana już w swoje ciuchy i z sukienką w ręku. - Nie chcę od was tak drogich prezentów. 
- Ale.. 
- Nie ma żadnego ale. - Przerwałam Billowi. 
- No dobrze.. To chociaż może dasz się namówić na jakiś niedrogi strój na dzisiejszy koncert? 
- Jaki koncert? 
- Nasz koncert, jedziesz z nami. - Powiedział z uśmiechem czarnowłosy. 
Ja westchnęłam cicho i niechętnie się zgodziłam. Po chwili niosłam ze sobą torbę z czarnymi rurkami, białym topem i czarną skórą, oczywiście była sztuczna. Po dość męczących zakupach wróciliśmy do domu. Była 16:00. 
- Odpocznijcie chwilę, zaraz będziemy musieli jechać przygotować się do koncertu. - Poinformował Bill. 
Tom pierwsze co zabrał się za okupywanie lodówki. Dokończył naleśniki i dojadł jeszcze jakieś kanapki które znajdowały się w lodówce. Ja w tym czasie z Billem szykowaliśmy się do koncertu. Ubrałam to co kupili mi bliźniacy, nie chciałam zrobić im przykrości. A Bill ubrał obcisłą, czarną bluzkę i do tego jakieś czarne rurki. Nie robił makijażu ani nie układał włosów, uznał, że styliści zrobią mu to na miejscu. Gdy oboje byliśmy gotowi zeszliśmy na dół. Tom nadal zajadał coś w kuchni. 
- Człowieku już 16:30! Spóźnimy się na próbę.. - Panikował Bill. 
- Spokojnie, już idę się ubierać. - Tom wstał z miejsca i poszedł na górę. 
- Chyba dopiero.. - Powiedział sam do siebie ciemnowłosy. Tomowi przygotowanie zajęło nie mniej niż 5 minut. Bill lekko się zdziwił gdy po 5 minutach zobaczył gotowego brata. Całą trójką ponownie wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy na próbę.

4 komentarze:

  1. Ooooo Zakupyyyy! :D Hahahaha... Ciekawe jak przebiegnie próba... :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Od niedawna zaczełam czytać twojego bloga i muszę stwierdzić że jest świetny dlatego nominowałam Cię do The Versatile Blogger
    http://youallmylife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekamy, czekamy! Kiedy tutaj również pojawi się odcinek? Nie mogę się doczekać!

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej, żyjesz tam? :D Zapraszam:
    http://bajka-o-zyciu.blogspot.com/
    I czekam na nexta. Nie zostawiaj tak tego opowiadanie, prooooszę.....

    OdpowiedzUsuń